Nie zagladalem tutaj....oj...albo i dluzej. Tak sie zlozylo, nie ma co roztrzasac. Regularnie i tak sie nie uda tutaj pojawiac, tysiace obowiazkow, ale zawsze jakies slowko mozna podrzucic :)
Dzisiaj dobijala mnie pogoda. Jestem meteopata :( To przeklenstwo. Kto tego doswiadcza, wie co mam na mysli. Juz w starozytnosci wiedziano o niekozystnym
...Praca, praca, ale czlek sie musi zrelaksowac. Poszlismy na kielicha po trudach dnia codziennego. Uj, ale sie dzialo. Mam stresujace zajecie i czasami nalezy wentylek otworzyc, tylko co na to Zonka powie jutro... Strach sie bac :)
Mam nadzieje, ze poda cos do picia o poranku,,,jak bedzie suszylo za mocno. Wiecie co, lubie takie :imprezy: ad hoc.
...I jak tu pracowac... Za oknem sie zar leje z nieba, dobrze ze klima dziala chociaz w pracy. Domowa jak padla, tak sie nie daje doprowadzic do stanu dzialania. Tak to jest jak wszyscy "razem" sie chlodza...
Pracowac tez mi sie nie chce, bo... A taki jestem rozkojarzony i nie moge sie skupic na konkretach ( a to wcale nie pomaga ). Wczoraj zostalem
...Juz sam nie pamietam dobrze, kiedy ostatni raz tutaj zagladalem. Powodow niebytu sa tysiace, ale taki naj,naj...to czyste LENISTWO :)
Troche sie relaksowalem odpoczywajac od netu i nie powiem, zeby to mielao jakies ujemne skotki. Nie ciagnalem do netu, nie budzilem sie zlany potem w nocy myslac, ze nie napisalem slowa tutaj. Palce nerwowo nie
...Yeah... Dzisiaj totalnie sie relaksowalem. Nie ma to jak poganiac z banda chlopakow (haha, wiekowych) po bezdrozach, gaszczach, chaszczach, dolach i bagienkach tylko po to, zeby sie nawzajem "popaprac" kulkami :)
Oberwalem, bez przesady, z milion razy. Tak sie dzieje, jak czleki (pseudo US Army) zaczynaja strzelac kazdy do kazdego :)))
Dzisiaj
...Mialem chyba najdluzsza przerwe, a wlasciwie urlop od bloga. Czynnikow odciagajacych mnie od monitorka byly tysiace. W koncu uleglem, "przymusowi" pisania bedac w domu. Tylko na krotkim urlopie jestem z instytucji bialych szalonych kitli, ale da sie wytrzymac :)
Czasu mam za malo na wszystko. Tyle sie nazbieralo zaleglosci... A i na moje
...Ech...Nie wywinalem sie przed stadem bialych, ale w koncu pozwolono mi (!!!), na tygodniowy urlopik. Nareszcie moglem sie wyspac w wlasnym lozeczku i mnie zadna zmora nie budzila bo cos tam trzeba zmierzyc, czy zazyc.... Na szczescie przez te pare dni nie musze o tym myslec.
Maly wrocil w koncu do domu :) Z jednej strony chcialoby sie krzyknac
...Ja juz nie wyrabiam :( Nie dosc, ze mnie mecza medycy (nadworni rowniez!), to sie jeszcze nos zbuntowal i stwierdzil, ze bedzie smarkal i smarkal... Meczarnia dla mnie nieziemska. Wiadomo jak leci z nosa to czlek jest TRUP!
Mniej wiecej tak sie czuje, ze...nic nie czuje. Pomijam drobne lupanko w kosteczkach, bolaca glowke i zawalone zatoki. Jak
...Po dziewieciu dniach niebytu w koncu sie zmobilizowalem. Wczoraj zaliczylem pierwszy spacerek od tygodnia i mnie slownie i doslownie zwalil z nog. Dalem sobie w "kosteczke" po tych dniach lezenia i na dwie godzinki wylazlem. NIE POWTARZAJCIE MOJEGO BLEDU! ;)
Fakt, faktem organizm oslabiony i z ledwoscia wytrzymal takie "zmeczenie". Makabra.
...Wlasnie wrocilem z bitwy pod...Sam nie wiem do jakiej moglbym to co sie dzialo porownac. Przeszedlem ciezka batalie i nie wiem czy z niej calo wyszedlem, czy z jakimis powazniejszymi obrazeniami (raczej z totalna dziura w glowie). Scenariusz rozmowy nie przebiegal wedlug zadnego ze scenariuszy, to byla raczej droga przez meke. Nie lubie doktorkow
...